10 miesięcy nie piję. 6 miesięcy nie palę. 9400 złotych zaoszczędzone.

Decydując się na rzucenie papierosów, wiedziałem że nieuniknione będzie odstawienie alkoholu. Jak się napiję piwka, drinka czy walnę kielonka, to – znając siebie – powróciłbym do jarania. Pieprzone konsekwencje. Wiem, że jeszcze wiele razy podejmę decyzję, która nie do końca będzie mi pasować. Ostatecznie jednak te decyzje sprawiają, że moje życie staje się prostsze, przyjemniejsze i przybliża do osiągnięcia głównego celu biznesowego (pisałem o nim w artykule Minimum 2 000 000 dolarów oszczędzę do 29 maja 2026 roku)

10 miesięcy bez picia alkoholu

Nie pamiętam kiedy miałem tak długą przerwę. Po całym tygodniu pracy lubiłem się napić w dobrym towarzystwie. Raz słabiej, znacznie częściej mocniej. Oj parę legendarnych, wręcz epickich imprez było w moim życiu. Od kiedy nie piję, to weekend za bardzo się nie różni od normalnego dnia w tygodniu. Już się przyzwyczaiłem, ale kilka pierwszych miesięcy było cholernie smutnych i nudnych.

Rozwiązaniem okazało się zarządzanie czasem. Nie mam kiedy się smucić czy nudzić, bo zawsze coś mam do zrobienia. Jak już mam chwilę na „nic nie robienie” to nadrabiam potężne zaległości w serialach na Netflixie czy grach na Play Station 4. Robię mnóstwo zajebistych rzeczy, na których wcześniej zawsze brakowało czasu czy chęci.

Nie będę kłamał, że nie mam ochoty na zimnego browarka jak słoneczko tak pięknie grzało. Nie powiem, że nie przełykałem ślinki siedząc z kumplem w barze jak sobie sączy zimniuteńką wódeczkę. Są momenty, że nie jest mi łatwo, ale skoro napisałem na blogu że nie piję do końca roku, to nie ma opcji żebym się napił i koniec.

Zaoszczędziłem na nie piciu alkoholu: 4000 złotych

6 miesięcy nie palenia papierosów

Nie chcę nigdy więcej powracać do tego nałogu. To moja najdłuższa przerwa od kiedy zacząłem palić nałogowo (ponad 10 lat). Jedzenie smakuje teraz dużo lepiej i nie śmierdzi mi tak z ryja. Do tego potwornie dużo hajsu szło w moim przypadku, bo dwie paczki dziennie to był taki standard. Przy alkoholu jeszcze więcej.

Nie palę od pół roku i czuję się wolny. Do tej pory uśmiecham się jak płacąc w sklepie odchodzi mi koszt papierosów, który często przekraczał 50% wartości drobnych zakupów. Nie budzi mnie ten pieprzony kaszel palacza w środku nocy. Ta oszczędność zmieniła moje życie na dużo lepsze pod kątem biznesowym i zdrowotnym.

Zaoszczędziłem na nie paleniu: 5400 złotych

Z mądrego oszczędzania do genialnego inwestowania

Dużo osób które rzuciło papierosy czy alkohol, nie odczuwa poprawy sytuacji finansowej. Pieniądze które wcześniej szły na palenie czy picie, „rozpływają” się po codziennych sprawach. Ja wolę oszczędności pomnażać niż rozpieprzać na przyziemne pierdoły. Traktuję te pieniądze jakby ich nie było, ale za kilka lat będzie mi łatwiej dzięki osiągniętym w ten sposób profitom.

Jeżeli nie chcesz inwestować zaoszczędzonych środków, to chociaż przeznacz je na jakiś większy cel: Zajebiste wakacje za granicą, remont mieszkania, samochód, nowy telewizor czy komputer.  Mi frajdę sprawia pomnażanie oszczędności. Tobie może frajdę sprawią wakacje za granicą na wypasie? 60 calowy telewizor wiszący na ścianie? Twój wybór, bo to Twoje oszczędności.

Do końca tego roku oszczędności będą trafiać w projekty zarabiania, inwestowania i do skarbca. W przyszłym roku wynagrodzę sobie ostre zaciskanie pasa o którym pisałem w artykule ostatni miesiąc na dojście od 0 do 4000 złotych miesięcznie. Porozglądaj się, a spokojnie znajdziesz rzeczy, na których będziesz mógł w skali roku sporo oszczędzić. Moc oszczędzania z Tobą mordeczko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *