2 000 000 dolarów oszczędności do 29 maja 2026 roku. Po co i Jak to osiągnę?

Na zgromadzenie takiej sumy mam 2529 dni. Wychodzi, że dziennie powinienem odkładać ok.790 dolarów co jest na obecną chwilę niemożliwe. Z miesiąca na miesiąc liczba odkładanych pieniędzy będzie rosła i zakładam, że do moich 40 urodzin będę miał minimum dwa miliony dolarów oszczędności. Osiągnięcie tej kwoty wcześniej nie wpływa na zatrzymanie realizacji celu.

Dlaczego minimum dwa miliony amerykańskich dolarów?

Chcę w dniu swoich 40 urodzin mieć możliwość powiedzieć „Pierdolę to wszystko i już więcej pracować nie będę!”. W tym celu muszę mieć całkiem spore oszczędności, żeby wcale nie pracować przez kolejne 20, 40 czy 60 lat. Bez jakiegoś przesadnie rozrzutnego trybu życia, dwa miliony dolarów powinny wystarczyć do końca moich dni.

„Powinny” to dla mnie trochę za mało. Właśnie w tym celu część z moich aktualnych jak i przyszłych inwestycji będzie generować regularny dochód pasywny. W ten sposób będę dysponował dodatkowo co miesiąc min. 1500 USD . Po te pieniądze będę sięgał tylko w wyjątkowych okolicznościach. Oczywiście jak nie będą mi potrzebne to będą reinwestowane, żeby generowały zyski.

Nic nie robiąc z oszczędnościami i tylko je wydając, miesięczny budżet wynosi 2 777$ jeżeli dożyję do 100 lat. Oczywiste, że nie będę trzymał tych pieniędzy pod poduszką, tylko porozbijane na różnych inwestycjach charakteryzujących się minimalnym (bliskim zeru) ryzykiem. Dzięki temu oszczędności będą generować zyski, które podwyższą trochę miesięczny budżet.

Biorąc pod uwagę reinwestowanie oszczędności, ostatecznie będę miesięcznie dysponował ok. 3000 $ + 1500$ generowanych pasywnie. Jeżeli sytuacja na Świecie diametralnie się nie spierdoli, to 4500 $ miesięcznie spokojnie wystarczy właśnie do końca mojego życia. Podkreślam, że wszystkie kwoty jakimi tutaj operuję, to kwoty minimalne a nie maksymalne.

Dwa miliony dolarów to prawie osiem milionów złotych! Czy nie przesadzam!?

Przyznam Ci się że miałem ostatnio lekką depresję. 1 sierpnia minie pierwszy rok istnienia bloga i tego dnia podsumuję moją „blogową karierę” oraz realizację celu rocznego, którym jest dojście od zera do czterech tysięcy złotych dodatkowych pieniędzy poprzez zarabianie, inwestowanie i oszczędzanie. Brakowało jednak celu do którego te krótko i średnioterminowe będą prowadziły.

Sam fakt wytyczenia sumy, która ma oznaczać – teoretyczny –  koniec mojej biznesowej drogi było koszmarem. Dlatego tak długo nie było żadnej publikacji, za co bardzo Cię przepraszam, ale musiałem się uporać „z tym problemem”. Cholernie smutne było wyznaczenie momentu w którym stwierdzę, że biznesowe imperium zostało zbudowane.

Ten moment to dzień moich czterdziestych urodzin pod warunkiem, że będę posiadał minimum dwa miliony amerykańskich dolarów. Wiem, że może Ci się wydawać ta kwota przesadzona, ale osoby które znają mnie osobiście, wiedzą, że jestem zajebiście zdeterminowany jak coś sobie postanowię. Nie odbiło mi, a z czasem sam stwierdzisz, że ta kwota staje się realna.

Jak osiągnę ten ostateczny cel biznesowy?

Nie zamierzam do 2026 roku wyłącznie pracować, bo nie o to w życiu chodzi. Inną kwestią jest to że wszystkie aspekty życia prywatnego wpływają na efektywność czasu pracy. Żeby pogodzić życie biznesowe z osobistym, aby wszystko elegancko działało, muszę PRZEZAJEBIŚCIE ogarniać zarządzanie czasem. Inaczej nie mam najmniejszych szans dojść do tych dwóch milionów $.

Na przestrzeni tych siedmiu lat będę wyznaczał sobie cele krótko, średnio i długoterminowe, których realizacja przybliży mnie do końca biznesowej drogi. Prawda jest taka, że wszystko co robimy w życiu ma bliższy lub dalszy wpływ na pieniądze. Dlatego moje cele nie zawsze będą bezpośrednio wpływać na życie biznesowe.

Każdy projekt zarabiania, inwestowania i oszczędzania. Każdy cel jakiego się podejmę. Każda minuta spędzona na siłowni, na zajęciach tańca czy w sali kinowej. Wszystko to co robię i będę robił, ma – ostatecznie – wpłynąć pozytywnie na realizację celu ostatecznego. Czasem zrobię trzy kroki w tył, ale dzięki temu kolejne kroki do przodu będę robił szybciej lub będą dłuższe.

To że osiągnę te dwa miliony dolarów jest dla mnie oczywiste. Zamierzam przy tym jeszcze zajebiście się bawić i więcej korzystać z życia. Właśnie dlatego w czwartek (27.06.2019) zapisuję się na prawo jazdy na motocykl. Może uda mi się jeszcze coś w tym sezonie pojeździć, a jak nie to na spokojnie w przyszłym roku się pobawię jednośladem 🙂

A co jeśli stanie się coś, czego nie planowałem?

Oczekuj nieoczekiwanego, bo nigdy nie wiesz z której strony los Ci przyjebie dupskiem prosto w pysk. Przy planowaniu kalendarza, zakładam zawsze 10-20% więcej czasu na daną czynność niż jest to konieczne + 2 godziny na to czego się przewidzieć nie da. Działając w ten sposób redukuję do minimum opcję, że plan dnia/tygodnia/miesiąca ulegnie popsuciu.

Awaria serwera, choroba, apokalipsa, atak zombie, przerwa w prądzie czy niezapowiedziana wizyta prezydenta. Są wydarzenia których nie da się przewidzieć, ale można przewidzieć to że mogą one wystąpić. W weekendy mam uwzględniony czas pracy, o ile zaszły nieprzewidziane okoliczności w tygodniu.

Dobrze planując czas prywatny i biznesowy, niespodzianki pojawiają się bardzo rzadko. Nie wiem czy to kwestia umiejętnego planowania czy tego, że moje życie jest dość przewidywalne, ale w 90% uwzględniam to co może pójść nie tak i mam na to opracowane rozwiązanie oraz przewidziany czas. Życie w ten sposób staje się znacznie prostsze, choć mniej spontaniczne.

Co mój biznesowy cel ostateczny oznacza dla Ciebie?

  • Czytając bloga będziesz dokładnie wiedział jakie działania bezpośrednio lub pośrednio przybliżają mnie do dwóch milionów dolarów oszczędności. Nic nie zamierzam ukrywać. Jak na czymś stracę pieniądze to się o tym dowiesz. Tak samo będziesz wiedział jakie działania przyniosły mi zyski. To co zrobisz z informacjami jakie publikuję na blogu, to już Twoja sprawa.
  • Życie nie kręci się wyłącznie wokół pieniędzy. Mimo, że samo zarabianie sprawia mi niesamowitą radochę, zamierzam przy tym podróżować, poznawać nowych ludzi i podejmować się ciekawych wyzwań, przez które zobaczysz, że jak się czegoś chce to nic nie stanie Ci na drodze.
  • Nauczysz się szacunku do pieniędzy, bo banalnie łatwo się wydaje pieniądze. Znacznie trudniej się je zarabia. Milion razy słyszałem, że pieniądze są po to żeby je wydawać, ale wszystko trzeba robić z głową.
  • I wiele wiele innych smakowitości.

Długo się zbierałem z publikacją tego artykułu. Osoby które mnie znają, wiedzą, że wszystko o czym piszę na blogu jest prawdą. Za siedem lat, a dokładniej 29 maja 2026 roku muszę mieć FIZYCZNIE MINIMUM DWA MILIONY USD. Ile mam na dzień dzisiejszy, możesz zobaczyć w skarbcu (kliknij), a więc droga będzie ciekawa i zapełniona licznymi wyzwaniami. W takich chwilach czuję że żyję 🙂

2 Comments

  1. jjaddi

    Ciekawy biznesowe podejście jednakże strasznie kalkulacja mnie zastanawia. Dlatego że musisz bardzo durzo do tego dokładać co miesiąc aby to ci się zamknęło i mieć bardzo duży % zysków co miesiąc/co rok.
    Jaką założyłeś stopę zwrotu z odłożonych pieniędzy na rok ?

    1. Michael OneDollar

      Masz rację. Nie dość że muszę odkładać zajebiście dużo, to jeszcze z odłożonych pieniędzy muszę generować astronomiczny procent zysków. Na chwilę obecną jest to niemożliwe, ale wkrótce zostanie odpalony kolejny projekt (zarabianie na programach partnerskich z oświetleniami), a jak ten nabierze rozpędu to będą odpalał kolejne. Najpóźniej w 2022 roku zamierzam wejść mocno w nieruchomości, o ile sytuacja na rynku będzie korzystna. Nie piszę dokładnie jak to będzie wyglądało, bo biorę pod uwagę liczne zmiany. Ten cel to dla mnie duże wyzwanie i sprawdzian umiejętności biznesowych, a więc łatwo być nie może.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *