2 miesiąc oszczędzania na zakupach spożywczych
Na zakupach domowych

2 miesiąc oszczędzania na zakupach spożywczych

Drugi miesiąc przeszedł moje oczekiwania, ale pewnie dlatego że we wrześniu byliśmy jeszcze na wakacjach. Automatycznie nie musieliśmy tyle wydawać na jedzenie. Ten miesiąc będzie kluczowy, bo stawiam sobie dwa dodatkowe cele do realizacji. Będzie trochę ciężko, ale poprzeczkę trzeba podnosić a nie obniżać.

Najpierw napiszę, że w drugim miesiącu wydaliśmy na zakupy domowe ok. 650 zł mniej niż przed wdrożeniem tego planu. Udało się więc z górką osiągnąć założony cel, który wynosił 551 zł. W teorii powinienem być zadowolony, ale dostrzegłem wadliwość tego oszczędzania, a dokładniej to, czego nie uwzględniałem a powinienem:

  • Żarcie na mieście też kosztuje, a nie jest kwalifikowane do zakupów spożywczych
  • Dni kiedy nie jedliśmy w domu powinny zaniżać dzienny koszt wydatków.

Mógłbym przecież i 0 zł wydać na zakupy spożywcze gdybyśmy tylko żarli w barach. Tak więc mój plan oszczędzania nie był do końca doskonały, ale już go modyfikuję i przedłużam termin jego ukończenia o 3 miesiące, czyli ostatni raz na ten temat napiszę 5 marca. Wprowadzone przeze mnie zmiany mają dać jasny obraz naszych wydatków na zakupy spożywcze, chemię i żarcie w barach. Jak mawia mój ojciec “Nie ma to tamto”.

Cel oszczędzania na zakupach (nie tylko spożywczych) w październiku

Moje (nie żony) dzienne założenie na żywienie wyniesie maksymalnie 15 zł. Nie wynika to z mojego skąpstwa, tylko nażerając się do obucha w pracy strasznie chce mi się spać. Przez to spada moja wydajność, a to już duży problem. Z 5 posiłków dziennie schodzę na 3: śniadanie, drugie śniadanie i obiadokolacja. Rezygnuję z kolacji, co będzie bardzo trudne, bo jestem przyzwyczajony do chodzenia spać z pełnym brzuchem.

Październik ma 31 dni więc na wyżywienie wydam na siebie 465 złotych. Do tego małego wyzwania zainspirował mnie student z Wrocławia który w 2012 roku miał przeżyć właśnie październik za 1 zł dziennie, o czym możecie przeczytać tutaj – Czy mu się udało tego nie wiem. Od tej akcji minęło kilka lat, a i ja nie jestem studentem więc nie zamierzam się tak katować. W pierwszym miesiącu tego projektu wyszło nam  wyżywienie za 19,50 zł na osobę dziennie, ale nie brałem pod uwagę żarcia w restauracjach. Wbrew pozorom nie wydaje się to trudne, bo:

  • 15 złotych to nie tak mało – Ludzie za mniej muszą się wyżywić nie z wyboru, a z konieczności. Nie ogarniam z jaką łatwością ludzie potrafią zapomnieć o czasach kiedy pieniędzy po prostu nie było i trza było sobie radzić. Nikt nie lubi obniżać standardów życia, ale lepiej być na nie przygotowanym.
  • Może uda się schudnąć – To że jestem grubaskiem nie podlega dyskusji. Może te 15 zł pozwoli trochę zrzucić, bo niewiele brakuje do tego, że łatwiej będzie mi się turlać niż chodzić.

Będę dokładnie zbierał wszystkie paragony z wydatków sklepowych w tym miesiącu. Co niedziela będę segregował produkty według wspomnianych kategorii. Dzięki temu zobaczę ile wpieprzam kasy miesięcznie. Miesiąc bez żarcia w restauracjach na pewno mi nie zaszkodzi. W kwestiach zakupów chemicznych czy żarcia dla kotów, sprawa pozostaje bez zmian. Tyle że również naniosę na swoją tabelę wydatki z tym związane, żeby mieć jasność.

Po zakończeniu października podam wam link do arkuszu w którym zostanie zamieszczona przeze mnie każda wydana złotówka na rzeczy związane z domem. Bez ściemniania. Czyste liczby. Nie wiem też czy wam wrzucać zdjęcia z paragonów jako dowód mojego wyzwania? Dajcie znać jak chcecie 😛

Cel na październik w złotówkach

  • Wyżywienie 2 kotów = 200 zł
  • Wyżywienie mnie = 465 zł
  • Wyżywienie żony = Jedna, wielka niewiadoma
  • Chemia do domu = 100 zł

Łącznie domowe wydatki w październiku mają mnie wynieść 765 zł + nieznana kwota którą pochłoną wydatki związane z żoną. Nie chcę jej tutaj ograniczać przez moje wyzwanie to ile wyda uzupełnię na początku listopada.

Post Comment