3 i 4 miesiąc oszczędzania na zakupach domowych

Oszczędzanie na zakupach domowych - 4 miesiąc

Oj dałem dupy. Październik był tak zakręconym miesiącem, że nie dałem rady przypilnować zakupów. Wydaje mi się, że udało się zaoszczędzić. Tylko też wydaje mi się, że jestem przystojny i szczupły. Nie mam dla siebie żadnego wytłumaczenia, dlaczego nie ogarnąłem tego projektu jak powinienem. Wymierzam sobie siarczystego liścia z prawej i z lewej.

Tak było

  • Robienie zakupów kiedy jest potrzeba
  • Dużo produktów lądowało w śmietniku
  • Zakupy według ochoty, a nie potrzeby
  • Wydawaliśmy ok. 1300 zł

Tak ma być

  • Raz w tygodniu lista zakupów
  • Dostosowanie sklepu do ilości zakupów
  • Ustalamy czy zakupy online/stacjonarnie
  • Musimy zmieścić się w 1000 zł

Jeżeli chodzi o październik to nie uwzględniam go wcale w skarbcu. Natomiast w listopadzie z tego budżetu zostało nam 340 zł. Finalnie mamy w kieszeni więcej o 640 zł. Dużo? Mało? Co będziemy robić z tymi pieniędzmi?

Większość pewnie myśli, że przez to oszczędzanie odmawiamy sobie dużo przyjemności. W końcu wcześniej szło 1300 zł, a teraz poszło 660 zł. Ponad 50% mniej wydaliśmy na zakupy w listopadzie, więc pewnie mamy wyliczony każdy gram masła i kroplę wody. Prawda jest taka, że wcześniej po prostu mnóstwo żarcia trafiało do śmietnika. No i uzupełnienie barku alkoholami nie było tanie (w projekcie rzucam picie jest uwzględniony tylko alkohol poza domowym budżetem).

Ten projekt jest jeszcze cholernie niedopracowany. Testuję kilka rzeczy, które powinny ten problem rozwiązać… Jak się uda to dam wam znać. Od Nowego Roku ten projekt wejdzie na wyższy level.

Co się zmieni w roku 2019?

Byłem strasznym egoistą. Ten projekt nie jest mój. O jego powodzeniu/klęsce decydują dwie osoby i to nie ja jestem tutaj najważniejszy. Przy tym projekcie Marta ma dużo więcej do powiedzenia niż ja. To ona przeważnie gotuje. Wie czego w domu brakuje. Jakiej firmy produkt jest smaczniejszy i zdrowszy mimo niedużej różnicy ceny itd.

Oczywiście żona wspiera mnie w moich indywidualnych projektach, ale przy tym…To ja jestem wsparciem. Przy każdej kolejnej aktualizacji projektu, będę zaznaczał że to nie ja prowadzę ten projekt, tylko Marta. Ja go po prostu aktualizuję, nanoszę dane i mogę jej sugerować swoje pomysły, żeby było lepiej. Na tym ogranicza się moja rola.

Chciałbym, żeby to co uda nam się w ten sposób zaoszczędzić było na „nieprzewidziane” zakupy domowe. Ostatnio chciałem być bohaterem domu i naprawić pralkę. Skończyło się na tym, że przed naprawą ciekło z bębna, a po naprawie z całej pralki 🙂 Naprawiać tego starego rupiecia się nie opłacało, a więc jedynym wyjściem był zakup nowej pralki.

Wyjąłem kasę z konta i kupiliśmy przez OLX pralkę. Nie lubię – i chyba nikt nie lubi – mieć nadprogramowych wydatków. To co uda nam się zaoszczędzić, będzie właśnie na takie niespodzianki domowe. Uwzględniłem zakup pralki (- 250 zł) w skarbcu, ale nie przypisałem tego pod zakupy domowe. Od nowego roku WSZYSTKO co trafia do domu będzie pod to podciągane.

Mam grudzień na przemyślenie z Martą tego projektu. Na dzisiaj nie ma co się bardziej rozpisywać.

Oszczędzanie na zakupach spożywczych - listopad

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *