4 miesiące nie picia alkoholu

4 miesiące bez alkoholu

1600 zł trafiło do mojego skarbca dzięki nie piciu alkoholu przez 4 miesiące. Super uczucie! Uświadomiłem sobie jednocześnie jak bardzo jestem w życiu samotny i że ta samotność nawet mi odpowiada. Nie wyprzedzajmy faktów i przejdźmy do spostrzeżeń, które pojawiły się w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Lubię patrzeć jak ktoś pije alkohol

Nie przeszkadza mi kompletnie picie u innych. Nawet sprawia mi przyjemność polewanie innym kielonków czy lampek wina. Nie namawiam oczywiście nikogo do picia, ale też nie zabraniam. Dużo osób dopiero po jakiejś tam dawce alkoholu robi się rozmowna, a wtedy i mi czas szybciej leci na imprezie.

Wszystko pięknie działa do momentu, aż tego alkoholu nie jest po prostu za dużo i ludzie robią się męczący. Jeszcze uczę się wyczuwania tego momentu przejścia ze stanu „napici, ale można pogadać” w „najebani i upierdliwi”. Jedno denerwują mnie mniej. Drudzy bardziej. Trzecich najchętniej bym udusił i oblał jaja kwasem tak mnie drażnią, ale jakoś daję radę 😉

Na szczęście większość osób które znam, upija się na wesoło i można z nimi praktycznie do końca pogadać na ciekawe tematy. Zresztą unikam osób u których jest inaczej, bo i tak poświęcam stanowczo za mało czasu na życie towarzyskie. W tygodniu jest ciężko znaleźć czas, a po drugie każdy ma swoją rodzinę i ciężko „spiąć grafiki”.

Byłem samotnikiem jak piłem i jestem nim nadal

To nie jest tak, że nagle z miliona telefonów przy weekendzie jest zero. Nie musiałem na kalkulatorze obliczać ile mam propozycji. Maksymalnie dochodziło pewnie do trzech opcji, ale każda była z alkoholem i innych opcji nawet nie brałem pod uwagę. Teraz też rzadko bywa, że nie mam totalnie żadnej propozycji na weekend, ale często wybieram samotność bo ją zajebiście lubię.

Jak piłem to na imprezach miałem momenty, w których przetwarzając dochodzące do mnie rozmowy, już myślałem jak z tych danych stworzyć projekt długo/krótko terminowy i coś zarobić. Koniec końców, przeważnie nawalałem się jak bombka i ciężko było przypomnieć sobie te rozmowy. Nie żałuję przeszłości, bo niektóre imprezy były EPICKIE.

To że nie piję alkoholu, wpłynęło na zmniejszenie liczby telefonów na weekend i nie muszę robić żadnej analizy żeby to stwierdzić. Tylko prawda jest taka, że zajebiście pasuje mi tryb samotnika, a jak mam dosyć to zawsze mogę odwiedzić przyjaciół na kawkę czy herbatę i trochę pogadać. Do mnie drzwi są oczywiście też zawsze otwarte, ale przy małych dzieciach nie jest to – według rodziców, bo ja nie mam doświadczenia – takie proste odwiedzić kogoś.

Moja rodzina nie jest duża. Składa się raptem z dwóch kotów: Rico i Xenona, o których możesz więcej przeczytać w artykule Ile kosztuje mnie i tak naprawdę kosztuje utrzymanie kota. Dalej w kolejności są rodzice i siostra. Później jest dalsza rodzina, przyjaciele itd. U innych podejrzewam, że też jest jakaś hierarchia i nie oczekuję znalezienia się na samym szczycie listy.

Przed rzuceniem alkoholu też bardzo lubiłem samotność. Teraz mam więcej czasu na to, aby utwierdzić się w przekonaniu, jak bardzo taki tryb życia mi odpowiada. Jak wcześniej mordko dużo imprezowałeś, to bez problemu zauważysz różnicę w ilości zaproszeń na weekend. Mi samotność nie przeszkadza, a tobie?

Przestaję liczyć weekendy, a zaczynam liczyć miesiące

Z początku ciężko było wytrzymać weekend bez alkoholu. Teraz weekend jest po prostu weekendem. Brak alkoholu stał się czymś normalnym, i dlatego kolejna aktualizacja tego projektu będzie równo po roku bez alkoholu, czyli 1 października 2019 roku. Jestem kiepskim przykładem tłumaczenia w jaki sposób rzuca się alkohol, bo było to dla mnie banalnie proste.

Brak alkoholu stał się dla mnie czymś normalnym i nie widzę sensu dalszego opisywania tego projektu z jakąś częstotliwością (chyba że interesuje cię ten temat? Masz jakieś pytania?). Wiadomo, że dalej będę te 4 stówki co miesiąc wyjmował z kieszeni Michała i wkładał do kieszeni Michaela OneDollara.

Teraz już nie liczę tygodni/weekendów bez alkoholu, a zaczynam liczyć miesiące. Mam za sobą na razie oficjalnie 1/3 drogi tego celu. Uważasz że dam radę zrealizować ten cel? Chciałbyś coś konkretnie wiedzieć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *