7 miesięcy i blog dalej bezpośrednio nie zarabia

ikona wpisu 7 miesięcy blogowania

Chciałbym móc napisać, że blog zaczął już generować kilka stówek miesięcznie, ale nie mogę. Nie napiszę, że generuje bezpośrednio 50 zł miesięcznie bo to też fantastyka. Jestem pewny, że mogło być znacznie lepiej, a winę za to biorę na klatę. Stopniowo będe zwiększał natężenie działań mogących zwiększyć zyski, ale wszystko z głową.

Blog nie zarabia bo nie zwiększa się liczba artykułów mogących te zarobki poprawić. Do tego wykonywanych jest mało działań mających wpłynąć na widoczność bloga w Google, a więc mimo już całkiem fajnego potencjału, na wiele słów kluczowych jestem w odległej dupie. Nie przejmuję się tym i dalej robię swoje.

Przypominam, że traktuję kasę jako efekt uboczny

Nie prowadzę bloga przez pryzmat wyciskania z czytelników kasy. Pisanie tutaj mega mnie relaksuje i mobilizuje do wprowadzania zmian mających uczynić moje życie lepszym. W ten sposób rzuciłem papierosy (projekt: Rzucenie palenia) czy rzuciłem picie alkoholu (Projekt Rzucam picie alkoholu).

Blog na chwilę obecną ma możliwość bezpośredniego zarobienia poprzez programy partnerskie. Od kwietnia zamieszczę na blogu reklamy Google. Może dzięki temu pojawią się bezpośrednie zyski z bloga pokrywające koszt odnowienia domeny i hostingu. Jak nie to i tak oczywiście dalej będę pisał.

Wiadomo, że jakbym dzięki pisaniu zarabiał dodatkowo pieniądze to bym się nie obraził. Jest to jakaś forma okazania wdzięczności od czytelników, ale jestem jeszcze za małym żuczkiem w blogowej społeczności, żeby miało to miejsce i bardzo dobrze… Na zaufanie trzeba sobie zapracować!

Krótkie rzucenie okiem na ruch

ruch na blogu 7 miesięcy zdj1Nie zawsze Google Analytics działało prawidłowo, a że nie sprawdzam codziennie jak tam ruch, to w wykresie jest lekka dziura 🙂 . Nie przeszkadza mi to i przyznaję, że choć piszę dla siebie to cieszy mnie fakt, że trochę osób mnie czyta i co jakiś czas pojawi się komentarz. Tak trochę cieplej się wtedy robi na serduszku.

ruch na blogu po 7 miesięcach zdj2

Bardzo ciekawe są źródła pozyskiwania ruchu. Wyniki organiczne zdublowały fejsika, ale to dlatego, że kilka razy pominąłem celowo publikacje na tym portalu społecznościowym, żeby sprawdzić jak się to odbije na odwiedzinach. Jak widać całkiem sporo spadł przez to ruch 🙂 Portale społecznościowe są bardzo dobrym źródłem pozyskiwania ruchu, a przynajmniej działa to w moim przypadku.

ruch na blogu po 7 miesięcach zdj3

Ponad 77% czytelników jest w przedziale wiekowym 18-34 lata. Nie dziwi mnie to, bo osoby starsze średnio interesuje zarabianie w internecie czy informacje w co inwestować małe kwoty. Im człowiek starszy tym szuka bardziej stacjonarnych rozwiązań biznesowych czy chce zainwestować potężne pieniądze.

ruch na blogu po 7 miesięcach zdj4

Ponad 13% użytkowników powraca na bloga. Obstawiam że to przeważnie osoby znające mnie prywatnie, ale choćbym bardzo chciał to nie znam tylu osób. Skoro powracają to znaczy, że chcą więcej soczystego mięsa, którego – na razie – unikam. Nie będzie tak zawsze, ale tak do maja nie zamierzam za bardzo zdradzać 😉

Dlaczego czekam skoro mógłbym w ten sposób zarobiać $?

Chcę najpierw doszlifować bloga od środka i poćwiczyć jeszcze „blogerskie pióru”. Totalnie mi się nie śpieszy, a jak już zacznę pisać o tym w jaki sposób obracam pieniędzmi ze skarbca, to ma to być już wysokiej jakości treść

Do tego dochodzi kwestia moralności. O ile ja umiem podchodzić do inwestycji z głową, tak może trafić się czytelnik, który tego nie ogarnia i zainwestuje więcej niż może, projekt nie wypali i dupa. Do kogo będzie miał pretensje? Do mnie choć oczywiście nie powinien, bo każda inwestycja wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości kapitału.

Jak ogarnę bloga i stwierdzę, że jakość tekstów mnie już zadowala to powoli zacznę opisywać swoje inwestycje. Dasz wtedy znać czy takie informacje ci się podobają i czy chcesz wiedzieć więcej o tym w jaki sposób powolutku buduję swoje imperium. Na razie bądź cierpliwy i jak masz jakieś uwagi to pisz lub zostaw komentarz.

Czy dam radę dojść do 4000 zł msc. do 1 sierpnia 2019?

Jeżeli miałyby to być zysk generowany bezpośrednio z bloga, to nie ma takiej opcji. Od razu stawiając sobie taki cel, brałem pod uwagę zyski wygenerowane z projektów zarabiania, inwestowania i oszczędzania. Uważam, że jest to cel jak najbardziej do osiągnięcia, ale nie z palcem w dupsku.

Prawda jest taka, że lekko nie będzie. Zajrzyj w mój skarbiec to zobaczysz, że nie jest tak różowo i będę musiał sporo pokombinować żeby dobić do tych czterech tysiaczków. Postaram się wystrzegać ryzykownych decyzji, ale są one nieuniknione. Zwłaszcza, że małą część wolnych środków wrzucam w projekty wysokiego ryzyka (i wysokich zarobków).

Pozostało jeszcze sporo czasu do końca mojego pierwszego wyzwania. Bez względu na to czy cel zostanie osiągnięty czy nie, dalej zamierzam prowadzić bloga. Oczywiście będę walczył jak tygrys żeby zrealizować ten cel, ale w pierwszej kolejności jest moja praca. Blog i powiązane z nim projekty to rozrywka 🙂

Kolejna aktualizacja zarabiania na blogu już 6 maja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *