Brak regularnych publikacji hamulcem zarobków na blogu

brak regularnych publikacji hamulcem bloga

Uwielbiam patrzeć na częstotliwość publikacji blogów z wieloletnim stażem. Na początku istnienia kilka publikacji w tygodniu. Później kilka w miesiącu. Finalnie w ciągu roku jak pojawi się artykuł to jest sukces. Co wpływa na częstotliwość publikacji i jak wielki ma wpływ na zyski z bloga?

Regularność jest ważna nie tylko w prowadzeniu bloga, ale i w życiu. Każdy z nas działa według mniej lub bardziej rozbudowanego schematu. Pobudka, poranna toaleta, śniadanie, kawa, wyjście z psem, przejrzenie poczty, itd. Jak więc w ten schemat wpisuje się regularność publikacji na blogu?

Moje ulubione blogi odwiedzam raz w tygodniu, i z niesmakiem patrzę jeśli brak nowego artykułu. Inne raz w miesiącu, bo wiem że mniej więcej w takiej częstotliwości pojawiają się artykuły. Z łezką w oku usuwam z mojej blogowej listy strony, gdzie autorzy dają dupy nie publikując nic od wielu miesięcy. Do tej listy trafił właśnie blog JasonHunt.pl którego co miesiąc odwiedzałem, ale ponad 4 miesiące przerwy w publikacjach to jakiś kiepski żart. Z bólem serca (bo publikacje w moim stylu), ale więcej go nie odwiedzę.

Umarł blog. Niech żyje blog!

śmierć bloga

Dla mnie blog nie żyje, kiedy ostatnia publikacja miała miejsce dłużej niż 3 miesiące. Jestem w stanie zrozumieć przerwę spowodowaną wakacjami, zobowiązaniami biznesowymi, wychowaniem dzieci czy czymkolwiek czasochłonnym. Jednak przez 3 miesiące nie mieć czasu na 1 (słownie: jeden) artykuł to gruba przesada. Skoro ktoś nie ma czasu dla mnie, to i ja nie będę tracił czasu na odwiedzanie bloga – Proste.

Oczywiście istnieje od tej zasady wyjątek. Jeśli autor bloga uprzedzi, że kolejna publikacja będzie za x czasu z ważnych powodów, to cierpliwie poczekam. Może akurat bloger jest w trakcie szkoleń po całej Polsce? Może wyjechał na 2 miesięczny urlop? Powód nie jest tak istotny jak fakt, że o tym poinformował i wiadomo kiedy spodziewać się nowego artykułu.

Bez żadnych danych statystycznych mogę stwierdzić, że największa ilość blogów umiera w pierwszym roku. Autorzy szybko się wypalają patrząc jak to nie rośnie liczba odwiedzin, a to brakuje pomysłu na artykuł czy blog miał zarabiać, a kilka miesięcy minęło i nie przyniósł nawet złotówki. W pierwszym artykule Zarabianie na blogu – Start projektu pisałem, że bloga nie powinno się zakładać w celach zarobkowych, a dla siebie. Pisząc uczciwie będzie wzrastała liczba czytelników, a wraz z nią pojawiają się możliwości zarabiania. Tylko potrzeba do tego czasu, a większość blogów nie dożywa do tego momentu.

Jak często powinny być publikacje na blogu

Jak często nowe artykuły

Idealnie jak publikacja pojawia się raz na tydzień/dwa tygodnie. Nie ma tragedii gdy soczysty artykuł będzie raz w miesiącu. Publikacja co dwa miesiące już mnie trochę zniechęca, ale na zajebisty artykuł mogę tyle poczekać. No, ale wszystko ma swoje granicie i nie zamierzam oczekiwać z utęsknieniem przez pół roku, aż łaskawie bloger się ogarnie i coś zamieści.

Podejrzewam, że podobne zdanie ma wielu czytelników. Skończyły się czasy, że w branży było kilku blogerów piszących z sensem. Teraz czytelnik ma ogromne pole wyboru, i to autor bloga musi dbać o to, żeby nie utracić zainteresowania czytelników. I ponownie przypomnę, bo to kluczowe: Im większa liczba czytelników, tym większe zarobki, a publikując nowe artykuły 3-5 razy w roku świata się nie zwojuje.

Pewnie jak jest się blogerem na pełny etat, to można i dawać kilka publikacji w tygodniu. No ale zakładam, że większość osób czytających ten artykuł dopiero zaczyna swoją przygodę z blogowaniem i nie może poświęcić aż tyle czasu na jego rozwój. Życzę sobie i wam, żeby blog stał się kiedyś mocnym źródłem waszych comiesięcznych dochodów. Jeśli tak się nie stanie, to i tak prowadźcie go dalej – To musi być zajebiste uczucie za 20 lat wrócić pamięcią do ważnych momentów w życiu.

Jakość publikacji ważniejsza niż ilość, czyli znajdź złoty środek

jakość artykułów na blogu

W mojej branży bez problemu jestem w stanie pisać wysokiej jakości artykuły do końca roku 2018 raz w tygodniu, o ile czas na to pozwoli. Wcześniej opracowałem sobie listę tematów, więc nie wróżę publikacji z układu gwiazd, tylko mam wszystko zaplanowane. Jak będzie w roku 2019 zobaczymy, ale o częstotliwości wpisów poinformuję na blogu.

Jak pewnie każdy czytelnik, mogę poczekać dłużej na solidny materiał. Ogarnia mnie zwątpienie. jak wchodzę w nową publikację, liczę na zastrzyk wartościowej wiedzy, a po 2 minutach dochodzę do końca artykułu. Gorszy dzień może mieć każdy, ale taka sytuacja nie może się powtarzać, bo straci się czytelników i to często bezpowrotnie.

Tutaj przyznaję się, że ostatnia publikacja powinna być znacznie lepsza i bardziej rozbudowana. W weekend nad tym przysiądę. Biję się w pierś, bo to moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Pośpieszyłem się z materiałem. Postaram się więcej takiego błędu nie popełnić, ale jakby co to możecie mnie cisnąć w komentarzach jak dam ciała, tylko bez przekleństw. Konstruktywne uwagi, z których można wyciągnąć naukę na przyszłość są jak najbardziej w cenie.

Rzadkie, ale strasznie długie publikacje też potrafią zniechęcić

Rzadko trafiam na artykuł tak długi, że zajmuje mi więcej czasu niż jedno posiedzenie w toalecie. Są jednak wyjątki i potrafią one skutecznie zniechęcić do czytania. Dla mnie takie artykuły mają powyżej 15 000 znaków ze spacjami. Skoro mnie tak długie artykuły zniechęcają, a zapewne będą na blogu to jak was nie zniechęcić do czytania?

Na początku długich artykułów będzie zamieszczany spis treści artykułu. Po kliknięciu w dany nagłówek od razu przeniesie Was do treści która Was interesuje. Sam nie widzę sensu w spędzaniu godziny nad artykułem, z którego interesuje mnie konkretna informacja. Jeśli prowadzisz bloga i tworzysz takie tłuściutkie artykuły, to też to wprowadź. Spadnie czas użytkownika na stronie, ale chętniej do niej powróci, bo jeszcze dość mało blogów stosuje tą metodę.

O tym jak coś takiego wdrożyć napiszę w październiku, tuż po publikacji właśnie takiego dużego artykułu. Już ma 15 000 znaków ze spacjami, a dopiero jestem w okolicach połowy. Finalnie powinien zająć koło 40 000 znaków, a więc będzie co czytać. Na razie mamy wrzesień, więc dalej trzeba robić swoje i koncentrować się na realizacji wszystkich aktualnych celów.

2 Comments

  1. Kryptowaluty

    Jakość ważniejsza niż ilość, ale o odpowiedniej częstotliwości publikowania wpisów nie można zapominać 🙂 Uważam, że jeśli ma się odpowiedni zasób wiedzy i chce się nią podzielić na blogu, to niektóre wpisy mogą być dłuższe i bardziej rozbudowane od pozostałych, a czytelnik nie będzie znudzony jeśli trafi na to, czego szuka 🙂

  2. Michael OneDollar

    Zgadza się, tylko przy naprawdę długich artykułach lepiej zrobić na początku sekcję artykułu. Jeśli kogoś interesuje tylko konkretna rzecz i nie ma czasu na jej znalezienie, to od razu przejdzie i zaspokoi swój głód wiedzy. Proste udogodnienie choć rzadko się trafia na tak przerażająco długie artykuły, żeby była potrzeba to stosować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *