Czy warto kupić robota sprzątającego Roborock S50 #Recenzja02
Recenzje

Czy warto kupić robota sprzątającego Roborock S50 #Recenzja02

Xiaomi Mi Robot drugiej generacji czyli Roborock S50. Dla nas po prostu Hyzio. Kolejne roboty pomagające nam w domowych obowiązkach, będą nazywać się Dyzio i Zyzio. Nie każdy sprzęt elektroniczny ma w domu swoje imię. Trzeba udowodnić, że się na nie zasługuje. W skrócie jestem bardzo zadowolony z zakupu, a dlaczego i jak ogólnie oceniam  Roborock S50 w dalszej części recenzji.

Ciężko powiedzieć, że mam doświadczenie z marką Xiaomi. Miałem jeden telefon od nich, ale po tygodniu utopiłem go w wannie (co najlepsze akurat się nie kąpałem). Na tym kończyła się moja przygoda z Xiaomi, do momentu pojawienia się w domu Hyzia. W sumie to trafił do nas dzięki mojej żonie, której narzekanie na moje domowe nieróbstwo stawało się coraz bardziej męczące. Niezaprzeczalnie miała rację, bo odnośnie obowiązków domowych to nie jestem wzorem do naśladowania. Jakby w Polsce organizowane były zawody na nieróbstwo domowe, to mógłbym powalczyć o miejsce w czołówce. Tak pojawiło się ziarenko pomysłu o zakupie robota sprzątającego.

Jak natrafiłem na Roborock S50

Roborock S50 zdj2

Sprawdziłem kilka rankingów. Zapoznałem się z recenzjami droższych i tańszych robotów sprzątających. IRobot bardzo często pojawiał się w rankingach na różnych pozycjach, ale te najbardziej polecane były po prostu ponad mój budżet. Wydanie koło 3-4 tysięcy złotych na “odkurzacz” , a za tyle spokojnie chodzą te najnowsze modele marki IRobot, przyprawiłoby mnie o zawał serca. Roboty sprzątające Samsung czy iLive brałem pod uwagę zakupu, bo miały dużo pochlebnych opinii. Tak buszując po necie, ciągle trafiałem na Roborock S50 który w większości rankingach był numerem 1 lub w TOP 3.

Wtedy zaczęło się czytanie recenzji modelu Xiaomi Mi Robot drugiej generacji. Niektóre tak ociekały lukrem, że zbierało się na solidnego pawia. Nie było jednak żadnej negatywnej recenzji, tylko wymienione wady, których większość była tak naprawdę zaletami, ale o tym później. Możecie pobuszować po necie szukając innych recenzji niż moja. Nim zdecydowałem się na zakup 6-7 godzin ogarniałem wszelakie recenzje, bo jakby nie patrzeć wydać ok. 1500 zł to też nie mało.

W dalszej części recenzji będę Roborock S50 nazywał Hyzio, bo jakoś mi dziwnie określać go inaczej.

Plusy Hyzia

  • Słucha się – No może nie dosłownie, bo na polecenia głosowe nie reaguje. Aplikacja na telefon pozwala w pełni ogarnąć wszystko to, co robot sprzątający powinien umieć. Określenie pomieszczenia czy całości domu do ogarnięcia. Liczbę powtórzeń sprzątania i tryb. Tutaj jak Hyzio ma działać z pełną mocą to zasysa jak dzikus, co by nam nie przeszkadzało, gdyby odbywało się to jak jesteśmy w pracy. Niestety z racji na koty, lepiej jak sprząta pod naszym okiem.
  • Spostrzegawczy i wysportowany – Wyłącza się jak bierzesz go na ręce. Skanuje pomieszczenie dookoła co pozwala mu zaplanować trasę sprzątania. 4 sensory dzięki którym Hyzio nie spieprzy się ze schodów, a do tego wspina się na progi do 2 cm. Oglądanie jak zwinnie się porusza delikatnie budzi moją zazdrość, ale tylko delikatnie.
  • Odkurza i mopuje – Hyzio jak pracuje to pracuje. Ma pojemnik na wodę, a więc takim idealnym mopowaniem bym tego nie nazwał, ale zawsze coś. Nie wolno wlewać do pojemnika nic poza wodą. Miło jednak patrzeć jak ogarnięta podłoga się błyszczy.
  • Nie jest trudny – Instrukcja przyszła po Chińsku a ogarnięcie wszystkiego zajęło mi 10 minut, gdzie nie jestem wzorem do ogarniania takich rzeczy. Wszystko jest bardzo, ale to bardzo intuicyjne i nie wymaga poznania wiedzy tajemnej. Jak zdecydujecie się na zakup, a będą problemy to mogę wam nagrać filmik jak się go przygotowuje do działania. Czy też zostawcie komentarz, a postaram się pomóc.
  • Silny – Według jego ojca (żeby nie powiedzieć brzydko producenta) za jednym razem ogarnie do 250 metrów kwadratowych powierzchni czyli ok 2,5 godziny Hyzio może pracować. Jak skończy albo się zmęczy, to wraca się doładować i tyle.
  • Zgrywus – Poprzez aplikację Mi Home, Hyziem można sterować ręcznie. Całkiem fajna zabawa przy gonieniu kotów po domu, ale zaczynają się do niego przyzwyczajać. Wkrótce będzie bitwa ostateczna. Oczywiście poprzez aplikację można robić inne cuda, ale ta czyni z niego zgrywusa. Jeszcze tylko zamontować na nim małą kamerkę i można zamienić go w super szpiega. Kto w końcu się spodziewa, że robot odkurzający ma kamerę przez którą obczajasz co się dzieje w domu?

Minusy Hyzia

  • Głośność – Na największej mocy jest dość głośny, chociaż według mnie porównywalnie co normalne – i dobre – odkurzacze. No ale niech będzie, że to jego minus bo byłby prawie tak idealny w pracach domowych jak ja 😉
  • Czasem się zamyśla – Po zmianie miejsca jego stacji zasilającej, miał problem z ogarnięciem się. Nie wiem czy to pojedynczy przypadek, ale od nowa musiał ogarnąć cały dom i zeskanować pomieszczenia.

Hyzio alias Roborock S50 – podsumowanie

Do naszego domu trafił z dwóch ważnych dla mnie powodów. Nie lubię sprzątać i słuchać żony jakim to jestem domowym trollem. Nieustający problem z kocią sierścią. Choć uważam, że jest niesamowicie przydatny, to gdyby nie połączenie tych dwóch rzeczy, pewnie bym go nie kupił. 1500 złotych to dla mnie sporo pieniędzy. W ten sposób upiekłem dwie pieczenie na jednym ogniu, a finalnie jego koszt już mi się zwrócił. W końcu szczęśliwa żona w domu, to mniej gadania i domowych obowiązków. Mniej pracy w domu, to więcej pracy w biurze. Więcej pracy w biurze, to więcej hajsu. Koło się zamyka i każdy jest wygrany.

Roborock S50 nie bez powodu jest tak wysoko w wielu rankingach. Proszę tylko o to, że jeśli zdecydujesz się na jego zakup, to wymyśl inne imię niż Hyzio. Jak zobaczysz go w akcji, to szybko zaczniesz szukać imienia dla nowego domownika, a Hyzio odnośnie robotów sprzątających jest już zajęte.

Gdzie najtaniej kupić?

GearBest.com za ok. 1500 zł (jak to piszę to jest za 1476,12 zł ale promocja kończy się za 2 dni). Jednak coś za coś. Jak się popsuje to będzie ciężko z naprawą, bo trzeba go pakować i odsyłać z powrotem. Gwarancja oczywiście jest, ale nie będzie to takie hop siup. Ja wybrałem ten sposób, bo w 100% służy mi tylko do celów prywatnych i nie wrzucałem go w koszty firmowe. Do tego w momencie zakupu nie miałem możliwości skorzystać z alternatywnej metody poniżej.

Sprawdź Roborock S50 na GearBest.COM

Ceneo.com – Tutaj najtaniej jest za 1730 zł brutto. W przypadku osoby prywatnej drożej. Natomiast firmy płacącej VAT, wychodzi korzystniej niż na GearBest, bo nic nie stoi na przeszkodzie żeby go wrzucić w koszty. W końcu jeśli będziesz odkurzał w biurze to jest to koszt firmowy. Do tego szybciej dojdzie przesyłka, a w razie awarii mniej zachodu. Różnica w cenie jest znacząca (17% drożej niż na GearBest, nie patrząc na koszty przesyłki). Wszystko kwestią tego co kto woli i czego oczekuje.

Sprawdź Roborock S50 na Ceneo.pl

Na koniec recenzji

Czy można gdzieś kupić taniej i z pewniejszego źródła? Nie wiem. Pytanie tylko czy opłaca się marnować kolejną godzinę lub więcej na oszczędzenie 30 zł. Jeśli stać cię na wydanie 1500-1730 zł na odkurzacz sprzątający, to nie wiem czy wyjdzie to finalnie na plus.

4 Comments

    1. Author

      To zależy jak na to patrzeć 🙂 Jeżeli robot sprzątający pozwoli zaoszczędzić czas, który przeznaczamy na zarabianie to prędzej czy później się zwróci. Pranie też można robić ręcznie w misce, albo w pralce. Tylko do pralek już tak się przyzwyczailiśmy, że traktujemy je jako standard, a nie udogodnienie 🙂

      Reply

Post Comment