Jak zarobić pierwszy milion złotych i dlaczego to takie trudne

Jak zarobić pierwszy milion złotych i dlaczego to takie trudne
Jeśli chcesz to udostępnij :-)

Większość śmiertelników marzy o tym by zarobić milion złotych. Później to już pójdzie z górki, bo mając takie pieniądze można już zacząć inwestować i je pomnażać. Dojście do pierwszego miliona nie różni się niczym od dojścia do znacznie niższych/wyższych sum pieniędzy. Tyle, że proces budowania kapitału jest na tyle mało przyjemny, że lepiej jest nie robić nic i żyć nadzieją na spadek, wygraną na loterii czy jakiś niesamowity szczęśliwy traf.

Jak nie urodziłeś się w bogatej rodzinie/nie masz super kontaktów, to masz dwa wyjścia:

  1. Dalej nic nie robić i liczyć, że ten milion jakoś do Ciebie trafi – Bogaty dziadek któremu od kilku lat wchodzisz w tyłek tylko Tobie zostawi pieniądze, wygrasz na loterii, a może poślizgniesz się na kupie w której znajduje się mapa do skarbu zakopanego w pobliskim lesie.

  2. Przestać liczyć na wszystko i wszystkich dookoła. Złapać się mocno za jaja/cycki i znaleźć drogę, która krok po kroku przybliży Cię do zarobienia pierwszego miliona złotych.

Chciałbym mordko mieć lepszą (wygodniejszą) radę dla Ciebie, czy jakieś magiczne sposób zapewniający że podążając tymi krokami za dwa lata będziesz miał na koncie milion złotych. Prawda jest taka, że kiepsko nawijam makaron na uszy i nie wierzę w to, że można zostać milionerem od samego myślenia o tym (typowo couchowe brednie). To czego jestem pewny, że większość bardzo szybko stwierdzi, że droga do miliona jest za ciężka i wolą dalej żyć jak dotychczas.

Dlaczego potrzebny Ci milion złotych

dlaczego potrzebny Ci milion złotych

Puśćmy wodze fantazji. Co by było gdyby właśnie teraz zadzwonił telefon i byś usłyszał:„ Dzień Dobry. Nie znamy się, ale wybrałem losowo 10 numerów i każda z osób może otrzymać ode mnie milion złotych. Jeden warunek: Przekonaj mnie, że naprawdę potrzebujesz tych pieniędzy”

Już widzę w wyobraźni odpowiedzi typu:

  • Te pieniądze pójdą na studia i mieszkanie dla mojego bombleka. Mówi raptem kilka słów, ale jestem przekonany/-na że te pieniądze kiedyś mądrze zainwestuje

  • Kupiłbym dwa mieszkania. Jedno dla siebie, a drugie bym wynajmował i miał pasywny dochód.

  • Otworzyłbym biznes i te pieniądze powieliła. Jeszcze do końca nie wiem jaki, ale pracowałam jako kelnerka kilka lat więc pewnie restaurację.

  • Ruszyłbym w podróż dookoła Świata. To było od zawsze moim marzeniem, a jak coś by jeszcze zostało to dałbym potrzebującym.

  • Itd.

Odpowiedzi byłby przeróżne, ale wątpię czy ktokolwiek udzieliłby odpowiedzi zachęcającej tajemniczego nieznajomego do przekazania miliona złotych. Prawda jest taka, że chcesz mieć milion złotych, ale nie wiesz dlaczego. Lepszy standard życia, więcej podróżować, kilka metrów większe mieszkanie, szybszy samochód – Czy faktycznie do tego potrzeba Ci aż miliona złotych? Czy to sprawi, że staniesz się szczęśliwym człowiekiem?

Moja odpowiedź na to pytanie wyglądałaby następująco: „Milion złotych rozłożyłbym na 4 inwestycje po równo 200 000 złotych każda, oczekując minimalnego zysku na poziomie 10% rocznie. 200 000 przeznaczyłbym na poduszkę finansową przy czym została by ona podzielona po 50 tysięcy na złotówki, dolary, złoto i Bitcoina. Potrzebuję więcej pieniędzy niż milion złotych, aby osiągnąć cel którym jest pełna niezależność finansowa. To by tylko przyśpieszyło realizację tego celu, ale i bez tych pieniędzy sobie poradzę”

Moim ostatecznym celem zarabiania pieniędzy jest dojście do momentu w którym ilość zgromadzonego kapitału wystarczy mi do końca mojego życia (zakładając że dożyję 100 lat). Im dłużej ten proces potrwa, tym mniejszą ilość pieniędzy będę potrzebował. Zakładając, że od 40 roku życia bym nic nie robił, to ta kwota wynosi 8 milionów złotych lub 2 miliony USD (w przybliżeniu, bo kursy się zmieniają i wartość pieniądza, a mój majątek pochodziłby i tak z wielu różnych źródeł).

Musisz wiedzieć po co Ci ten milion złotych. Może się okazać, że do pełni szczęścia wystarczy Ci 100 000 złotych? Może 10 000 000 złotych? Określając realnie swoje zapotrzebowania, liczne zmienne które mogą Ci się przytrafić w życiu, odnajdziesz cel do którego realizacji większa suma pieniędzy będzie Ci potrzebna.

Małe cele, małe nagrody. Duże cele, duże nagrody

Czasami droga z punktu A do punktu B jest tak długa, że patrząc na dystans od razu traci się cały zapał i chęci. Nie wiem w jakim punkcie finansowym obecnie jesteś, ale mi do pierwszego miliona brakuje baaaaaaaaardzo dużo. Właśnie dlatego zamierzam nagradzać się za realizowanie małych i dużych celów finansowych:

Kapitał
Nagroda
Koszt nagrody
400 000 zł
Kebab talerz
70 zł
450 000 zł
Kolacja w super restauracji
800 zł
500 000 zł
3 dni łowienia ryb na Mazurach
1000 zł
550 000 zł
Nowy sprzęt wędkarski
1000 zł
600 000 zł
7 dni łowienia ryb na Mazurach
2500 zł
650 000 zł
Weekend w Wenecji
5000 zł
700 000 zł
3 dni w Rzymie
6000 zł
750 000 zł
Kolacja w super restauracji
800 zł
800 000 zł
3 dni łowienia ryb na Mazurach
1000 zł
850 000 zł
7 dni na Wyspach Kanaryjskich
7000 zł
900 000 zł
3 dni w Grecji
6000 zł
1 000 000 zł
21 dni super wakacji
50 000 zł

Koszt nagrody określam jako maksymalny i bezwzględnie nie do przekroczenia.

Pierwsza mała nagroda u mnie pewnie budzi śmiech (kebab talerz), ale do czasu osiągnięcia tej kwoty nie pozwolę sobie na kebaba w żadnej postaci. Jest to dla mnie silna motywacja, bo lubię kebaba i dlatego ta nagroda ma dla mnie duże znaczenie. Zresztą jak każda za realizację mniejszych czy większych celów finansowych

Droga do miliona będzie znacznie przyjemniejsza, jeśli odczujesz korzyści płynące z posiadania coraz to większej ilości gotówki. Dla mnie zarabianie pieniędzy samo w sobie jest niesamowicie satysfakcjonujące, ale trzeba to też „fizycznie” poczuć. Inaczej w pewnym momencie można się wypalić i wszystkie dotychczasowe starania i wyrzeczenia pójdą na marne.

Każdy powinien samemu ustawić swoje „progi” nagród. Gdybym zaczynał od zera to mniejsze nagrody byłyby co 1000/2000 zł, a większe co 3000/5000 zł. Pamiętaj tylko, żeby nagroda nie pochłonęła 100% tego co zarobiłeś, bo to będzie błędne koło. No i koniecznie nie pozwalaj sobie na odstępstwa, czyli póki cel nie zostanie zrealizowany nie mogę – przykładowo – pojechać na Mazury łowić ryby choćby przez jeden dzień.

Nigdy nie byłem jeszcze na wakacjach wynoszących 21 dni, więc nagroda za pierwszy milion jest naprawdę potężna. Do tego główna nagroda będzie jedyną, która pochłonie nawet 50% realizacji celu. Później na nowo usiądę i opracuję kolejne etapy finansowe do osiągnięcia z większymi/mniejszymi nagrodami.

Dlaczego jeszcze nie mam miliona złotych

Jeszcze 10 lat temu pracowałem na skupie złomu przerzucając każdego dnia potworne ilości żelastwa. Wtedy moje oszczędności wynosiły okrągłe, magiczne 0 (słownie: ZERO). Żyłem z miesiąca na miesiąc, mając gdzieś patrzenie w przyszłość. Ważniejsze były imprezy na mieście, wyjazdy na wakacje i inne konsumpcyjne pierdoły na które nie było mnie stać.

Może gdybym wtedy miał ten sam mózg co dzisiaj, już ten milion złotych dawno byłby osiągnięty? Nie wiem i nigdy się tego nie dowiem. Wiem tyle, że z miesiąca na miesiąc moja sytuacja finansowa ulega poprawie i każdego dnia pracuję nad tym, żeby to tempo wzrostu przyśpieszyć przy jednoczesnym obniżeniu czasu pracy i mojego zaangażowania.

Drugim powodem dla którego nie mam jeszcze miliona złotych jest zbyt długi czas działania w przekonaniu, że tylko wtedy gdy ja coś zrobię to jest to wysokiej jakości. Zamiast zatrudniać pracowników i rozwijać firmę, wolałem pracować po 14 godzin dziennie. W pewnym momencie dochodzi się do punktu którego przeskoczyć w pojedynkę się po prostu nie da.

Trzecim (i zarazem głównym) powodem było nie określenie docelowej grupy Klientów. Każdego dnia dostawałem ogromną ilość zapytań, których wycena zajmowała mi strasznie dużo czasu. Ostatecznie ok. 20% Klientów było stać na współpracę z moją agencją marketingową, a więc 80% czasu poświęcanego na wyceny okazało się czystym marnowaniem czasu.

Wiem, że gdybym nie poświęcił czasu na wyceny, to nie pozyskałbym tych 20% z wszystkich zapytań, ale gdybym na poziomie kontaktu dokładnie wyjaśnił ile kosztuje pozycjonowanie w Google to miałbym znacznie mniej zapytań od Klientów, których na moje usługi było stać. Do takich wniosków dochodzi się niestety dużo później niż by się tego chciało.

Te trzy powody spowodowały, że moja droga do zarobienia miliona złotych się potwornie wydłużyła. Aktualnie poza pracą, koncentruję się na inwestowaniu długoterminowym które nie zajmuje mi dużo czasu, a pozwala generować przynajmniej 10% zysku netto rocznie. Do tego próbuję rozwijać projekty „samograje” czyli te, które w pewnym momencie będą same generować większy/mniejszy zysk, ale wymagają w początkowym etapie rozwoju inwestycji czasu i pieniędzy.

Jak można zarobić milion złotych i więcej

Pisałem już wcześniej, że nie zarobiłem jeszcze takich pieniędzy i nie zakładam by miało to miejsce w 2020 czy nawet 2021 roku (jak się uda to super, ale patrzę realnie na obecną sytuację finansową). Dlatego pokażę Ci tylko jak wygląda mój plan dojścia do pierwszego miliona do końca 2023 roku.

Znacznie bardziej prawdopodobne że zarobisz milion pracując na własny rachunek niż jako pracownik w firmie. Dlatego rozważ przejście „na swoje”, kierując się poniższymi zasadami:

Stać się ekspertem w wąskiej dziedzinie

ekspert snu

Uważam, że każdy człowiek jest wybitnie uzdolniony w danej dziedzinie. Może to być pisanie tekstów, tworzenie stron www, sushi, banery reklamowe, pozycjonowanie, języki obce, fotografia ślubna, sprzątanie mieszkania, robienie na drutach, smażenie naleśników, itd.

Bycie ekspertem nie oznacza, że masz być najlepszym z najlepszych. Chodzi o to, żeby skoncentrować się na działaniach które umiesz robić najlepiej. Wtedy pieniądze prędzej czy później pojawią się i będzie ich coraz więcej. Rozdrabnianie się na wiele działań, doprowadzi do tego że w żadnej się nie wyróżnisz na tle konkurencji (wyjątki się zdarzają, ale tych wyjątków „skromny milion” złotych nie interesuje).

Utwórz prostą i zrozumiałą procedurę działania

Kiedy już znajdziesz swoją wybitną umiejętność, to opracuj procedurę działania. Pozwoli Ci to:

  1. Oszczędzić czas – Nie będziesz za każdym razem zastanawiać się co zrobić, tylko punkt po punkcie przechodzi się przez opracowaną procedurę.

  2. Osiągnąć zawsze taką samą jakość usług/produktów – Nie ma kombinowania, tylko w danym przypadku postępuje się tak, a w danym tak. Sytuacje wyjątkowe się zdarzają, ale w każdej branży występują one rzadziej niż powtarzalne działania.

  3. Rozwinąć firmę (Pracownicy stosując procedurę uzyskają tą samą jakość co Ty) – Dzięki procedurom będziesz miał więcej czasu na rozwój firmy, a Twoje działania finalnie ograniczą się do kontrolowania pracowników. Znacznie więcej czasu będziesz miał dla siebie.

Nie śpiesz się z opracowaniem procedury działania. Pamiętaj, że ma być ona zrozumiała dla Ciebie i Twoich pracowników. Taka procedura może się z czasem zmieniać w wyniku pojawienia się nowych narzędzi, programów czy zmian w prawie. Co 6 miesięcy samemu sprawdzaj czy możesz procedurę usprawnić i reaguj na sugestie pracowników/Klientów gdy coś do końca się nie sprawdza.

Utwórz unikalną i atrakcyjną procedurę dla Klienta

Dlaczego Klient ma właśnie z Tobą współpracować? Każda firma używa tych samych argumentów: profesjonalizm, rzetelność, terminowość, atrakcyjna cena, bla bla bla. Musisz pokazać Klientowi jak wygląda współpraca z Twoją firmą i co otrzyma w tej cenie. Nigdy nie walcz z konkurencją cenami, bo nie po to stałeś się ekspertem.

Procedura ma przekonać Klienta, że więcej zyska na współpracy z Tobą chociaż jesteś dużo droższy od reszty. Na koniec współpracy ma być przekonany, że opłacało się wydać dużo więcej, bo otrzymał znacznie więcej niż oczekiwał. W ten sposób powstaje najskuteczniejszy marketing, czyli poczta pantoflowa.

To wszystko: Robić to w czym jesteś najlepszy według procedury działania i pozyskiwania Klienta. Nic więcej nie trzeba, żeby zarobić znacznie więcej niż milion złotych. Twoimi wrogami będzie lenistwo, złe zarządzanie czasem i drastyczny wzrost wydatków związany ze znacznie lepszymi zarobkami.

Na czym ja zamierzam zarobić swój pierwszy milion

Moją super mocą jest marketing internetowy i to właśnie w tym zamierzam doskonalić swoje umiejętności i pozyskiwać Klientów. Potrafię tworzyć też strony internetowe, ale bez żadnych skomplikowanych wodotrysków (moją docelową grupę Klientów takie pierdoły nie interesują).

Te umiejętności zamierzam wykorzystać w dwóch obszarach:

  • 60% Klienci – Zamierzam od początku roku 2021 pozyskiwać miesięcznie 4 Klientów do agencji marketingowej z minimalnym budżetem na działania wynoszącymi 1000 złotych netto. Do tego czasu zostanie stworzony system pozwalający mi zautomatyzować większość procesów.

  • 40% Własne projekty – Zamierzam koncentrować się na 2 projektach dodatkowych do czasu rozpędzenia ich do poziomu generującego min. 1000 zł netto miesięcznego zysk. Wtedy zostanie wprowadzona automatyzacja każdego projektu, i pozostanie tylko sporadyczne doglądanie jak się rozpędzają.

Lwią część mojego czasu zamierzam poświęcać na rozwój agencji i zdobywanie wiedzy dotyczącej marketingu internetowego. Projekty dodatkowe to podobna forma rozrywki jak ten blog – Fajnie patrzeć jak się rozwijają, a kiedy zacznie generować zyski to dla mnie drugorzędna sprawa (wiem, że zaczną generować, a kiedy to już mniejsze zmartwienie).

Do tego oczywiście dochodzą zyski z moich inwestycji długoterminowych, ale inwestowanie na giełdzie czy w pożyczki społecznościowe jest obarczone ryzykiem i nie mam większej kontroli nad osiągniętymi zyskami (lub stratami – Jak to bywa w takich inwestycjach). Dlatego w drodze do pierwszego miliona złotych biorę tylko pod uwagę to nad czym mam 100% kontrolę.

Dlaczego tak trudno zarobić pierwszy milion?

Większość osób zakładając własny biznes, sądzi że od razu Klienci będą walić drzwiami i oknami. Do tego dochodzi brak środków na rozwój firmy, wiedzy jak zadbać o zadowolenie Klienta czy inne problemy, których nie bierze się pod uwagę. Większość myśli, że założy się firmę i za rok będzie hajsu po sam sufit, a niestety tak różowo to nie wygląda.

Załóżmy, że po roku prowadzenia biznesu Twój miesięczny zysk wzrósł z 3 000 zł do 10 000 zł. Teoretycznie masz 7 000 złotych więcej na inwestowanie i rozpędzenie biznesu do jeszcze większych zarobków. Tak jest w teorii, a w praktyce podnosi się stopę życia i nagle okazuje się, że w rozwój inwestujesz tyle samo lub niewiele więcej niż wcześniej.

Do tego pojawiają się kredyty, leasingi itd. Przyjdą gorsze miesiące i nagle okazuje się, że nie masz wcale pieniędzy na dalszy rozwój firmy lub nawet jesteś pod kreską i zamiast zbliżać się do miliona, zaczynasz się od niego oddalać lub wpaść nawet w problemy finansowe. Łatwo o tym pisać, ale znacznie trudniej zachować zdrowy rozsądek przy rosnących zyskach.

Czy da radę powolutku i bezpiecznie dojść do miliona złotych? Pewnie tak, ale bardziej przekonuje mnie Pan Tadeusz Gołębiewski (właściciel sieci hotelowej Gołębiewski) którego zacytuję: „Muszę brać pod uwagę również to, że zostanę bankrutem”. Więcej o tej sytuacji przeczytacie w tym artykule, ale sprowadza się to do tego, że w biznesie nieodłącznym elementem rozwoju/przetrwania jest ryzyko.

I najważniejsza kwestia o której pisałem na początku artykułu. Twoim celem niech nie będzie od razu milion złotych. Zrób sobie pomniejsze/większe kroki do zrealizowania. Nawet nie ma sensu patrzeć na cel końcowy, a na kolejny etap do przeskoczenia. Takie nagradzane etapy dają dużą satysfakcję, pokazują że idziesz w dobrym kierunku i motywują do jeszcze większego działania.

Mam nadzieję, że ten artykuł zmotywuje Cię do działania i poprawy swojej sytuacji finansowej. Pamiętaj, że kto nie ryzykuje ten nie pije szampana, nie je schabowych i nie pocałuje księżniczki (dla płci żeńskiej księcia). W oryginalne tego powiedzenia jest bardziej wulgarna forma zamiast „pocałuje”, ale wiadomo o co chodzi 🙂 .

 


Jeśli chcesz to udostępnij :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *