Kino jest drogie? Mnie akurat nic nie kosztuje
Przemyślenia

Kino jest drogie? Mnie akurat nic nie kosztuje

Mowa oczywiście o karcie Unlimited Cinema City. Dokładniej to nic nie płacę za kartę, bo to prezent od rodziny na ostatnie urodziny, ale i tak miałem ją kupować jak powstało kino w galerii północnej. Czy ta karta faktycznie tak się opłaca?

Wyjście do kina nie jest tanie, zwłaszcza przy weekendzie gdzie mają miejsce premiery. Są oczywiście różne promocje w tygodniu, a wtedy bilety są dużo tańsze, ale:

  • Jesteś uzależniony od dnia tygodnia, a nie chęci czy akurat „okienka” w ciągu dnia.
  • Im większe promocje na seanse, tym większa ilość ludzi, a wtedy rośnie prawdopodobieństwo buraków, którzy myślą że są w kinie sami.

Najbardziej z tego powodu cenię chodzenie do kina w dni nie objęte promocją. Mało ludzi, a już polecam chodzenie na seanse koło 22:00 – Do tej pory maksymalnie były poza mną 4 osoby na seansie. W takich warunkach oglądanie filmu to czysta przyjemność, ale pozwalam sobie na to częściej przy weekendzie, żeby nie zaburzać mojego testu optymalizacji snu, który i tak średnio jak na razie się udaje.

Nie chodzę na filmy 3D, więc nie dopłacam do biletów. Przy seansach 3D, 4DX czy IMAX trzeba coś tam dopłacić. Filmy 2D mi w zupełności wystarczą. Unikam też dubingu poza bajkami (Cezary Pazura jako Jack Sparrow w Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara mnie totalnie zniszczył). Czy mi się karta Unlimited opłaca?

Średnio za bilet do kina przyjmuję 30 zł. W weekend jest drożej, ale i tak 4*30 zł = 120 zł. Jak wpadam w kinowy cug, to oszczędzałbym jeszcze więcej. Osoby które lubią chodzić do kina koniecznie powinny przemyśleć opcję zakupu karty UNLIMITED, a poza Warszawą kosztuje ona 46 zł.

Czy nie szkoda mi czasu na kino?

Kompletnie nie. Nie samą pracą człowiek żyje i odpoczynek należy się każdemu. Znajduję spokojnie te 2,5 godziny w tygodniu (seans + dojazdy) na tę formę relaksu. Gdybym tylko pracował, rozwijał swoje projekty, szkolił się, to bym w końcu padł na pysk, albo stracił wysoką efektywność działania.

Minusem jest to, że żona również zaczęła częściej chodzić do kina, żeby mi towarzyszyć, a ona karty Unlimited już nie ma. Jak jeszcze przez miesiąc będzie chodzić tak często to jej kupię, bo za drogo mi to wychodzi. Wtedy może zacznie też ze mną chodzić na filmy akcji 🙂

Na koniec

To nie jest wpis reklamowy. Uważam, że dla osób chodzących często do kina to genialna oszczędność. Chodząc do kina zbieram też materiały na mój blog z recenzjami filmów, czyli rozrywkę zamieniam w przyszły projekt, który będzie zarabiać. Nic nie poradzę na to, że wszędzie widzę możliwości generowania pieniędzy, ale pisanie recenzji z filmów to dla mnie też rozrywka w czystej postaci. To takie wyjaśnienie, wprowadzające do projektu który odpalam z początkiem nowego roku

2 Comments

  1. Dobrze gadasz , wódki ci dać. Nie masz jeszcze wiele treści ale czyta się ciebie dość dobrze.Widzę także dużo podobieństw do mnie nawet w wyglądzie zewnętrznym 🙂 Pozdrowienia i będę zaglądać

    Reply

Post Comment