2 miesiąc optymalizacji snu
Optymalizacja snu

2 miesiąc optymalizacji snu

Ten miesiąc miał być już zrealizowany w 100%. Oczywiście różnica pomiędzy “miał”, a “został” jest znacząca. Nie udało mi się od 10 września do 10 października wstawać według założenia. Problemem stanowią poniedziałki. Nie wiem dlaczego, ale mam w ten dzień kryzys i wstaję koło 7, ale za to we wszystkie inne dni już jest według planu lub lepiej niż zakładałem.

Zacznę od pochwalenia się swoim rekordem. Pobudka w piątek o 2:10, a w pracy byłem już o 3:27 rano. Dzień pracujący zakończyłem koło godziny 20, a więc machnąłem 17 godzin pracujących. Zdarzało się i więcej w przeszłości, ale jest ona tak odległa że nawet nie pamiętam. Nawet przy weekendzie wstaję w okolicach 6:00 i jestem wypoczęty. Finalnie jeśli nic się nie spieprzy, to ten miesiąc zamknę mając na koncie 320 godzin pracujących.

W związku z dawaniem dupy przy poniedziałkowym wstawaniu, podjąłem ważną decyzję. Wstępnie do Świąt Bożego Narodzenia, nie piję alkoholu. ŻADNEGO ALKOHOLU. Liczę, że to pomoże przy poniedziałkowym wstawaniu, bo do tej pory w weekendy ostro tankowałem. Jest to też przygotowanie do kolejnego, regularnie przesuwanego w czasie celu. Muszę rzucić papierosy. W dupie mam kwestie zdrowotne. Chodzi wyłącznie o pieniądze, bo co miesiąc z dymem puszczam 700 zł, czyli rocznie 8400 zł.

Walkę z nikotyną zacznę 1 listopada. To dla mnie bardzo duże wyzwanie i muszę na własne oczy widzieć oszczędzone w ten sposób pieniądze. Dlatego co tydzień do skarbonki będę wrzucał 200 zł (miesięcznie 800 zł). Odbiegłem ostro od optymalizacji snu, ale chodzi o to, jak jeden projekt wpływa na powstanie kolejnych. Chciałem tylko zoptymalizować czas snu, a tutaj idzie alkohol w odstawkę, a już niedługo jeszcze fajki. No ale skupmy się konkretnie na tym projekcie, który zamykam po tym miesiącu realizacji, czyli 10 listopada 2018 roku.

Jak sen powinien wyglądać w 3 miesiącu

Z racji, że unikam imprez, a więc stałem się – jeśli to w ogóle  możliwe- jeszcze większym mułem. To przez cały tydzień obowiązuje wstawanie pomiędzy 5.00 a 5:30 – Im później wstanę, tym szybciej muszę wyjść po prostu do biura, żeby punkt 6:00 najpóźniej zacząć pracę. Przewiduję, że kilka razy zaszaleję i w biurze będę o 4:00 czy 5:00 rano, ale tego nie planuję. Samo z siebie czasem tak wychodzi. Patrząc na to jak idzie w październiku, projekt snu zostanie tak czy siak łyknięty. Po prostu poniedziałkowe problemy przeleję na weekend jeśli będą dalej występować, choć walczę jak tygrys żeby się udało.

Nie ma więc dłuższego sensu prowadzić optymalizacji czasu snu, niż jeszcze ten miesiąc. No chyba że dam dupy z realizacją, ale jest na to mała szansa. Ten projekt oszczędzania i tak zostanie zastąpiony dwoma innymi: Rzucenie alkoholu i rzucenie papierosów. Choć już nie piję, to oba projekty zacznę opisywać na początku listopada. Robi się delikatny bałagan z aktualizacjami projektów i muszę to wszystko poukładać, żeby nie było sytuacji, że na przestrzeni kilku dni muszę zaktualizować informacje o wszystkich projektach.

W ostatnim podsumowaniu projektu dokładnie opiszę w jaki sposób poradziłem sobie z porannym wstawaniem i jakie metody najskuteczniej się u mnie sprawdziły.

 

 

Post Comment