Pierwszy rok prowadzenia bloga, a więc czas na podsumowanie osiągnięć i porażek.

Pierwszy rok bloga

Dokładnie dzisiaj mija pierwszy roczek bloga PrzemyslaneZarabianie.pl . Nie sądziłem, że tak błyskawicznie zleci ten czas. Założenie bloga, to jedna z najlepszych decyzji którą podjąłem w zeszłym roku.  Jestem przekonany na 100%, że bez prowadzenia tego bloga dalej bym palił papierosy. Dla samego rzucenia tego potwornego nałogu, warto było zacząć prowadzić bloga.

Dla przypomnienia: Naprawdę nazywam się Michał, ale bloga prowadzę jako „głos biznesowego sumienia” Michael OneDollar. Właśnie jako Michael staram się wpłynąć u siebie na zmiany mające pozytywny wpływ na finanse. Zacząłem od szukania oszczędności, żeby mieć budżet na projekty zarabiania czy inwestowania… I tak od zera zacząłem budować  swoje biznesowe imperium.

Co się udało osiągnąć przez rok?

Sam fakt prowadzenia bloga przez rok czasu jest dla mnie sukcesem. Wcześniej podchodziłem kilka razy do prowadzenia bloga o różnej tematyce, ale dopiero szeroko pojęte finanse zatrzymały mnie na dłużej. Skoro w rok ten blog tak wiele zmienił w moim życiu, to jestem ogromnie ciekawy jak sobie poradzi w kolejnych latach.

Najważniejsze informacje podsumowujące pierwszy rok prowadzenia bloga:

  • Opublikowałem 78 artykułów (nie licząc tego) – Całkiem sporo.  Pamiętaj, że blog i powiązane z nim projekty traktuję jako relaks, a nie prorytet. Priorytetem biznesowym jest dla mnie firma i związane z nią projekty.
  • 2860 odwiedzających – Liczba nie powala na kolana, ale kilkukrotnie dałem dupę z monitoringiem odwiedzin, więc realnie było troszkę więcej czytelników. Dla porównania: Sierpień 2018 – 54 unikanych odwiedzających. Lipiec 2019 – 482 odwiedzających.
  • 180,63 złote zarobione bezpośrednio poprzez bloga – Poprzez reklamy Google Adsense czy linki afiliacyjne z różnymi programami partnerskimi. Nie polecam niczego, z czego sam nie korzystam lub chętnie bym skorzystał gdybym mógł. Stąd tak mało materiałów na których mogę wygenerować zysk bezpośredni.
  • 4930,55 zł – Zysk wygenerowany ze wszystkich projektów zarabiania & inwestowania (wliczając zarabianie na blogu).
  • 15 650 zł – Oszczędziłem, ale nie obyło się niestety bez zmian wpływających na pogorszenie standardu mojego życia.
  • 2584 zł – Wydałem łącznie na bloga i projekty. Lwią część tej kwoty pochłonął portal z oświetleniami na którym będę zarabiał poprzez kilka sposobów, ale głównie na programach partnerskich.
  • Zajebiście dużo radości – Prowadzenie bloga i projektów w ramach budowania biznesowego imperium mnie uszczęśliwia. Każda złotówka jaką udało się w ten sposób zdobyć jest dla mnie bezcenna.

Jestem cholernie dumny z tego, że udało mi się rzucić palenie (projekt rzucenie palenia). Do końca roku nie piję alkoholu (projekt rzucam picie alkoholu), a ewentualny wyłącznie jeśli nauczę się kultury picia alkoholu.

Osiągnąłem też roczny cel, którym było dojście do 4000 złotych miesięcznie. Niestety, musiałem zrezygnować z wakacji za granicą, ograniczyć wydatki na paliwo i drastycznie zmniejszyć budżet rozrywkowy. W przyszłym roku sobie to odbiję z nawiązką. Do końca 2019 roku czeka mnie jeszcze zaciskanie pasa, ale w przyszłym pozwolę sobie na więcej rozrywki.

Czego nie udało się osiągnąć?

Mój dobry przyjaciel Wojtek twierdzi, że działam zero-jedynkowo i się z nim zgadzam. Jeżeli dany projekt w moim odczuciu nie funkcjonuje idealnie, to znaczy że poniosłem – chwilową – klęskę. Wiem, że z czasem mi się uda zamienić klęskę w sukces…Ale nim to nastąpi to moimi porażkami są:

  • Wstawanie rano – Projekt optymalizacja snu od dwóch miesięcy przechodzi trudne chwile. Cholernie ciężko mi powrócić do trybu wstawania o 4:00 rano, a jest to konieczne żeby realizować wszystko według planu dnia.
  • Zarządzanie czasem – Projekt zarządzanie czasem ostro dostaje po dupie przez to, że nie wstaję rano. Finalnie wszystko się przestawia, a ja chodzę poirytowany przez cały dzień. To tzw. efekt domina…Dawanie dupy w jednym projekcie odbija się na wielu innych.
  • Prawo jazdy kategoria A – Miałem się za to zabrać kilka tygodni temu, ale w tym roku nie widzę już sensu ogarniania tego dokumentu, bo nie mam funduszy na zakup motocykla. W przyszłym roku się tym zajmę na spokojnie.
  • Regularna aktywność fizyczna – Jeszcze o tym nie pisałem, ale od jakiegoś czasu staram się ćwiczyć. Siłownia + bieganie. Ciężko mi wpaść w regularny tryb, a więc jest to jeszcze porażka.
  • Równowaga pomiędzy życiem a biznesem – Po pracy staram się bardziej „korzystać z życia” ale słabo mi to wychodzi. Nie mogę wyłączyć myślenia o kwestiach biznesowych i większość wolnego czasu zajmuje mi szukanie nowych lub ulepszanie obecnych projektów biznesowych.

Wiem, że prędzej czy później wszystkie porażki zamienię w sukces. Zresztą mam porównanie do tego jak zajebiście mi się żyło i pracowało gdy wstawałem rano, realizując cały plan dnia według kalendarza. Tęsknię za tym okresem, a że ja nie przegrywam w kwestiach związanych z biznesem, to wiem że zrealizuję to co postanowiłem i tyle.

Są sukcesy. Są porażki. Pytanie co dalej?

  • Odpalić podcast – W sierpniu odpalę pierwszy materiał. Zbierałem się do tego bardzo długo, ale w końcu trzeba zacząć. Skrót będzie: ZIOMO – Zarabiam, Inwestuję, Oszczędzam Michael OneDollar.
  • Większy nacisk na zarobek – Dojście do 4000 złotych miesięcznie odbiło się naciskiem na komforcie mojego życia. Zwiększając zarobki, będę mógł zrezygnować z oszczędzania, które jest dla mnie męczące (brak urlopu, mniejszy budżet rozrywkowy czy paliwo do auta).
  • Więcej sportu, więcej radości – Rozrywka i aktywność fizyczna ma pośredni wpływ na zarabianie pieniędzy, więc zamierzam poruszać kwestie relaksu w aspekcie biznesowym na blogu.

Do końca roku chciałbym wszystko ustabilizować i powrócić do życia pod kalendarz, które bardzo mi odpowiada. Do końca roku trwa zaciskanie pasa i dojście do większych zarobków z projektów zarabiania & inwestowania. Jak? Kiedy? Ile? Wszystkiego dowiesz się wkrótce mordeczko!

2 Comments

  1. Damian

    Brawo.
    Co do wczesnego wstawania polecam książkę Miracle Mornings, może Cię trochę zmotywuje, chociaż Ty benefity wczesnego wstawania pewnie już znasz. Mi książka pomogła, jestem w stanie wstawać o 5 zamiast jak kiedyś o 7, co jednocześnie nie zmienia pory położenia się spać. Jak mawia Schwarzenegger „śpij 6h dziennie, ale ja potrzebuję spać 8h dziennie – to śpij szybciej!”.
    Druga kwestia to podejmowanie decyzji o zrobieniu tego tu i teraz. Ostatnio czytałem ciekawe badania, które mówiły, że Nasz mózg jest zaprogramowany tak, by z każdą chwilą decyzja o jakimś ruchu przychodziła nam trudniej – podobno większość ludzi ma ok 5 pierwszych sekund by mózg nie zdążył wysłać informacji „nie rób tego, po co się męczyć”. Więc jeżeli czasami nie udaje Ci się czegoś osiągnąć (bieganie, ćwiczenia, wczesne wstawanie), warto się za to zabierać w tym pierwszym momencie, w pierwszych sekundach po potem jest coraz trudniej.
    np. Jak dzwoni budzik, pierwsze co rób – to wstań, nie myśl, nie pozwól by narodziła się myśl, a jak najpierw wstaniesz myśl pojawi się, „ok już wstałem – co dalej?” u mnie to działa. Nie zawsze, nie za każdym razem, ale dużo częściej niż kiedyś 🙂
    Powodzenia i sukcesów życzę!

    1. Oskar

      Problem w tym, że nasz mózg jest większy niż potrzebujemy tego do codziennego bytowania, czytaj pójście do sklepu po bułki, czy zrobienie prania. Stąd czasami tak trudno go zmusić do mniej oczywistych czynności 😉 pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *