Rozpocząłem inwestowanie w obce waluty w długiej perspektywie czasu

Inwestowanie w waluty obce

Już kiedyś inwestowałem w dolary. W niecałe pół roku wyciągnąłem 7% zysku stosując odwieczną zasadę biznesu „Taniej kupić. Drożej sprzedać”. Tyle, że teraz nie zamierzam robić pojedynczego strzału, a co miesiąc kupować określoną ilość dolarów przez minimum 5 lat. Dopiero po tym okresie rozważę zamianę dolarów na złotówki, ale pod warunkiem osiągnięcia minimalnego zysku na poziomie 7%. Dopóki to nie nastąpi będę co miesiąc zwiększał ilość dolarów w moim „skarbcu”.

Dlaczego inwestowanie w obce waluty

Inwestowanie w obce waluty to bardzo prosty sposób nauczenia się oszczędzania pieniędzy. Część środków wymieniasz co miesiąc na wybraną walutę obcą i tyle. Znacznie trudniej jest ją wydać niż złotówki, więc Twoje oszczędności z miesiąca na miesiąc będą rosły. W moim przypadku nie jest problemem oszczędzanie czy chęć zarobku, a zabezpieczenie na wypadek dużego osłabienia się polskiej waluty. Zysk traktuję tutaj jako „efekt uboczny” i dlatego zadowoli mnie „tylko” 7% biorąc pod uwagę czas działania tego projektu inwestycyjnego, który może trwać znacznie dłużej niż 5 lat.

Do końca tego roku w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca kupuję 300 dolarów bez względu na kurs w pobliskim kantorze. Utworzyłem odpowiedni arkusz kalkulacyjny online, który będzie pokazywał ile jestem do przodu/w plecy na tej inwestycji. W grudniu będę robił analizę swojej sytuacji finansowej i określał już kwotę w złotówkach za którą przez cały rok będę kupował dolary.

Ile inwestować w obce waluty

Na ten projekt inwestycyjny trzeba patrzeć bardziej jak na „oszczędzanie na stare lata” i nie trzeba w niego pompować dużych środków finansowych. Według mnie wystarczy 20-50% tego co udaje Ci się co miesiąc oszczędzać. Nie ważne czy to będzie 1000, 100, 50 czy 10 dolarów. W przypadku inwestowania w obce waluty danej kwoty w złotówkach liczba dolarów co miesiąc będzie inna (w zależności czy kurs będzie rósł czy spadał).

Na początku postanowiłem nie określać „sztywno” kwoty w PLN, a ilość dolarów kupowanych co miesiąc. Od przyszłego roku (mając zakupione 1800 USD) będę już co miesiąc kupował za określoną kwotę w PLN, a więc liczba dolarów będzie zmienna w zależności od kursu. Musisz tylko pamiętać, aby trzymać się sztywno ustalonej przez siebie kwoty/procentowej kwoty oszczędzanej i za mniej nie dokonywać zakupów.

Jak zwiększyć prawdopodobieństwo zarobienia na obcej walucie

kurs dolar złotówka
Wykres pochodzi z serwisu bankier.pl

 

Na poniższej graficie pokazujących kurs dolara w latach 2004-2020 widać, że kurs dolara wynosił najwięcej 4,3068 zł a najmniej 2,0165 zł. To co mnie interesuje najbardziej to średni kurs dolara wynoszący 3,2923 zł. Jeżeli aktualny kurs dolara jest większy niż średnia, to nie rozważam gwałtownego zwiększenia środków na zakup dolarów.

Jeżeli po 3 latach inwestowania okazałoby się, że kurs dolara wynosi 2 zł to byłbym masakryczne dużo w plecy i jednocześnie bardzo szczęśliwy. To moment na potężne zwiększenie kwoty inwestycyjnej w ten projekt do czasu tak słabej wartości dolara względem złotówki. Takie decyzje nie są oczywiście podejmowane „spontanicznie” a na zasadzie zgromadzonych w czasie danych + danych historycznych USD/PLN .

Jeszcze nie określiłem poziomów w których będę decydował się na zwiększenie kwoty inwestycyjnej. Tak jak pisałem na początku ten projekt potrwa minimum 5 lat, a znacznie bardziej prawdopodobne że będzie to 10 czy 15 lat. Im dłuższy czas inwestowania w obce waluty, reagowania na odchylenia względem średniej ceny, tym większa szansa osiągnięcia zadowalającego zysku (znacznie powyżej 7%).

Kiedy będę robił „strzały” w zakup dolarów

Najwcześniej po trzech latach inwestowania w „zielone” jeżeli aktualny kurs dolara będzie poniżej xx% średniej wartości zakupionych przeze mnie dolarów, to robię większy zakup o ile sytuacja finansowa mi na to pozwoli. Takie szybkie strzały są dodatkiem do projektu, a nie przymusem. Taki strzał będzie mógł zostać zrobiony raz na kwartał.

Maksymalnie w jednym strzale kupię dwa razy tyle dolarów co udało mi się zgromadzić. Minimum kupię połowę posiadanych dolarów. Właśnie dlatego tylko 20-50% oszczędzanych miesięcznie pieniędzy przeznaczam na regularne dokupowanie dolarów, żeby mieć w razie co kapitał na „strzały”. To taki dodatek do strategii zwiększające szanse na wyższy zysk w perspektywie długoterminowej.

Kiedy sprzedam zakupione przeze mnie dolary

Na początku napisałem, że liczę minimum na 7% zysku i – jeżeli sytuacja życiowa mnie do tego zmusi – rozważę wtedy sprzedaż dolarów. Tak to zamierzam czekać i kontynuować inwestowanie w dolary do momentu osiągnięcia 15% zysku z całości inwestycji. Traktuję ten projekt jako zabezpieczenie, a nie generowanie zysków i Ty też powinieneś tak do tego podchodzić.

Chociaż najtaniej wychodzi oczywiście zakup poprzez internetowy kantor wymiany walut (chociażby cinkciarz.pl) to wolę mieć „zielone” fizycznie u siebie i nie zostawiać bankowego śladu. Wymaga to znalezienia mało pazernego kantoru lub negocjowanie indywidualnych warunków z racji długoterminowych, regularnych zakupów.

Możliwe, że przez całe swoje życie nie osiągnę zysku na tej inwestycji i nie będzie mi to wcale ciążyć na sercu. Gdyby jednak okazało się, że nadejdzie hiperinflacja w Polsce i za 1000 złotych będzie można kupić kajzerkę, będę na to przygotowany i jakoś to przetrwam. Dlatego ten projekt inwestycyjny wcale nie musi dla mnie zarobić, bo poczucie bezpieczeństwa jest znacznie więcej warte.

2 Comments

  1. RAFAŁ

    Brzmi sensownie 🙂

    1. Michał Lembicz

      Taki jest zawsze plus inwestowania w bardzo długiej perspektywie czasu 🙂 Szanse na niepowodzenie zawsze są, ale akurat w tym przypadku nie ma limitu czasowego więc najwyżej ktoś będzie to po mnie kontynuował

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *