Zmieniam wygląd bloga miesiąc przed czasem

Nowy wygląd bloga

Zmieniłem wygląd bloga dokładnie miesiąc przed czasem. Tylko, że tak szczerze, to może wykonałem 20-23% tego co powinienem. Resztę będę stopniowo wprowadzał już na żywym pacjencie. I nie martwcie się że w trakcie waszych odwiedzi, bo nad blogiem działam pomiędzy 4:00-5:30 rano i niecodziennie.

Po co zmieniam skoro nie jest wszystko gotowe?

Często tłumaczę, że pośpiech nie jest wskazany w biznesie. Jakby nie patrzeć, blog to przecież projekt biznesowy. Mówię jedno, a robię drugie? Dlaczego oddaję niegotowy projekt biznesowy przed terminem, zamiast wszystko dopieścić na pierwszego stycznia? Czyżbym walnął takiego biznesowego bąka, że smród będzie się za mną ciągnął jeszcze miesiącami?

W biznesie rzadko kiedy robię inaczej niż zaplanowałem. To że teraz widzisz bloga w takiej formie, jest częścią planu. Przez miesiąc będę otrzymywał dzięki wam dużo danych do analizy. Odwiedzając bloga pomiędzy 1 grudzień 2018 – 1 styczeń 2019, jesteście „testerami” dostarczającymi potrzebnych informacji, żeby ukończyć projekt w zaplanowanym terminie.

Im szybciej pojawiła się ta niedopracowana wersja bloga, tym mniej pracy czeka mnie żeby wyrobić się w terminie. No chyba że bym nic nie publikował przez miesiąc na starej wersji bloga, ale w artykule Brak regularnych publikacji hamulcem zarobków na blogu tłumaczyłem, że nie powinno się tak robić. Po co mam sobie dokładać niepotrzebnej pracy?

Co na pewno jest do poprawienia:

  • Optymalizacja bloga – Ręcznie poustawiam nowe metadane wszystkich artykułów. Doszlifuję wielkość obrazków. Poprawię linkowanie wewnętrzne. Dostosuję pod telefony komórkowe. Przyśpieszę wczytywanie strony. Dużo jest takich rzeczy wpływających na poprawę widoczności bloga pod kątem UX i wyszukiwarki Google, które muszę wdrożyć.
  • Treści – Wiedząc, że poprzednia wersja bloga jest przejściowa, nie przykładałem się do opisów kategorii jak należało. Teraz trzeba już wyrwać gęsi z dupska najdłuższe pióro, zamoczyć w najczarniejszym atramencie i napisać kocurową treść. W artykułach nic nie zmieniam.
  • Układ strony – Jeszcze mnóstwo pomysłów mam w głowie nad układem strony głównej, kategorii czy artykułów (w artykułach chodzi o ten panel boczny z prawej strony).

Same te punkty to już mnóstwo czasu, a nie zapominaj że ogarniam to wszystko przed/po pracy czy w weekendy. Wolę stopniowo, punkt po punkcie odhaczać kolejne rzeczy do zrobienia niż kilka dni przed końcem roku zapieprzać, żeby się wyrobić. Zaczynasz dostrzegać, że przed terminem oddania projektu dobrze zostawić sobie czas, na ewentualne poprawki? Pojawiają się one zawsze, a już przy tworzeniu stron jest to praktycznie standard.

Zmieniło się coś ważnego o czym powinieneś wiedzieć?

  • Coraz więcej osób trafia na bloga. Wychodzi na to, że nie czyta mnie tylko żona i rodzina 😛 . Dlatego stworzyłem artykuł Od zera do 4000 zł miesięcznie który wyjaśnia osobom trafiającym tu pierwszy raz, dlaczego założyłem bloga i czego może się tutaj dowiedzieć.
  • To co było bardzo ubogie w poprzedniej wersji bloga czyli mój skarbiec. Zaznaczam, że nie jest to jeszcze ostateczna wersja i muszę uzupełnić dane z poprzednich miesięcy. Ma być tak, że jak się wejdzie to wszystko jest jasne.
  • Na samym dole strony głównej dodałem informację o usługach i dostępie do komnaty tajemnic. Na razie jeszcze bez wyjaśnienia o co chodzi, bo dopiero od 1 sierpnia 2019 roku to odpalę…Albo przełożę o kolejny rok. Nie chcę i nie muszę pozyskiwać z niego klientów, a na pewno nie kosztem dania dupy z firmą, aktualnymi projektami czy publikacjami na blogu.
  • Aktualizuję treść o sobie, a więc na razie jest tam zdjęcie mojego bohatera z czasów dzieciństwa.
  • Na głównej stronie po prawej, macie informację o datach aktualizacji projektów. W ten sposób nie będziecie marnować czasu sprawdzając czy zaktualizowałem projekt który cię interesuje.

Tak to chyba tyle? Jeszcze sporo takich pierdółek uatrakcyjniających bloga. Kluczowa jest oczywiście jakość artykułów, ale przyjemniej się je ten sam posiłek w Sheratonie niż barze mlecznym (Chyba, bo o ile znam sporo barów mlecznych, to w Sheratonie nigdy nie jadłem).

To wszystko?

Na chwilę obecną tak. Będę dalej pracować nad wyglądem i układem bloga, ale jednocześnie dotrzymywał terminów aktualizacji informacji o projektach jakie realizuję. Teraz pozostaje zbierać dane i w wolnym czasie sobie dłubać nad poprawkami. Wstrzymajcie się więc z osądem, poradami czy ocenami tego co widać.

Do tematu powrócimy w styczniu, a dokładnie kiedy to określę po zamieszczeniu zaplanowanego artykułu o zarabianiu na blogu 3.12.2018 – Trzymaj się i miłego weekendu.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *